Najnowsze odpowiedzi na forum

Z Warszawą 3:0 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Kasia   
niedziela, 21 marca 2010 14:46

Asseco Resovia zakończyła sezon zasadniczy na czwartym miejscu i w pierwszej rundzie play-off zagra z AZS-em Częstochowa; jeżeli przejdzie tę przeszkodę, to w półfinale zmierzy się ze Skrą Bełchatów.

Siatkarze Asseco Resovii mimo zwycięstwa 3:0 w ostatnim meczu rundy zasadniczej nad Politechniką Warszawa, fazę play-off rozpoczną z czwartego miejsca. W pierwszej rundzie rywalem naszej drużyny będzie AZS Częstochowa.

Gospodarzem pierwszych dwóch pojedynków będą resoviacy. Inauguracyjne spotkanie w hali Podpromie w piątek (godz. 18), drugie w sobotę (godz.17). Pozostale pary I rundy play-off tworzą: Skra Bełchatów (1) – Siatkarz Wieluń (8); ZAKSA Kędzierzyn – Koźle (2) – AZS UWM Olsztyn (7); Jastrzębski Węgiel (3) – Delecta Bydgoszcz (6). Gra się do trzech wygranych. O pozostanie w PlusLidze zagrają Jadar Radom (9) z Politechniką (10).

Resovia rozpoczynając mecz z Politechniką wiedziała już, że ZAKSY i Jastrzębia w tabeli już nie przeskoczy. Ta świadomość nie sprzyjała mobilizacji, ale z outsiderem nie wypadało przegrać nawet seta. I nie przegrała, choć nie błyszczała. –Takie mecze w ogóle nie powinny być rozgrywane – uciął krótko Krzysztof Ignaczak, libero gospodarzy.

Warszawski zespół, który robił dobrą minę odgrażając się, że wygra z Resovią, w pierwszym secie rzucił na szalę wszystko co potrafi. Ponieważ nasi zawodnicy dosyć wolno wchodzili w rytm gry, na boisku toczyła się wyrównana walka. Po warszawskiej stronie punkty najczęśniej zdobywał Radosław Rybak. W Resovii rozkręcali się z każda akcją Mikko Oivanen i Aleh Akhrem. "Inżynierowie” prowadzili 21:19, ale ulegli pod siłą argumentów aktualnych jeszcze wicemistrzów Polski w postaci ataku i zagrywki.
Potem, mimo ambitnej postawy, ze stołecznej ekipy coraz bardziej ulatywały entuzjazm i wiara, że w Rzeszowie można cokolwiek wskórać. Szwankowało przyjęcie, a resoviacy podnieśli siłę i precyzję swoich zagrywek i ataków. Jak trzeba było, stawiali dobry blok.

- Poza pierwszym setem, w którym gra była na styku i byliśmy równorzędnym partnerem dla drużyny z Rzeszowa, w pozostałych dwóch pełną kontrole mieli gospodarze, którzy panowali nad sytuację, grali bardzo dobrze. Ustawiali sobie grę zagrywką, mieliśmy problemy z przyjęciem i skończeniem ataków. Jeżeli udało nam się piłkę dobrze doprowadzić do rozgrywającego, to gra była wyrównana, jeżeli musieliśmy atakować był już duży problem – oceniał Radosław Panas.
- Im dłużej mecz trwał, tym bardziej kontrolowaliśmy jego przebieg. W efekcie 3:0. Zaczynamy play-off z czwartego miejsca, cho chcieliśmy wyżej, zrobiliśmy w tej drugiej rundzie, co było można – podsumował Krzysztof Gierczyński.

ASSECO RESOVIA – NECKERMANN AZS POLITECHNIKA WARSZAWA 3:0 (25:23, 25:17, 25:17)
Resovia: Redwitz (1), Oivanen (17), Grzyb (8), Kosok (6), Akhrem (15), Gierczyński (8), Ignaczak (libero) oraz Głód, Papke, Ilić. Trener Ljubo Travica
Politechnika: Neroj (3), Rybak (13), Maciejewicz (3), Szulik (6), Kłos (3), Kapelus (6), Milczarek (libero) oraz Bednaruk (1), Król, Radomski (2). Trener Radosław Panas
Sędziowali: Krzysztof Szmydyński (Góra Śląska) i Grzegorz Jacyna (Wrocław).
Widzów: 4000. MVP: Aleh Akhrem.

Źródło: nowiny24.pl

Zmieniony: piątek, 26 marca 2010 11:10
 
Mecz o wszystko albo o... niewiele PDF Drukuj Email
Wpisany przez Jadzinkaaa   
piątek, 19 marca 2010 13:51

Spotkaniem z Neckermann AZS Politechniką Warszawską zakończą fazę zasadniczą w PlusLidze siatkarze Asseco Resovii. Teoretycznie rzeszowianie walczą jeszcze o trzecie miejsce, ale ich pozycja zależy od wyników innych meczów

//
Na kolejkę przed końcem rozgrywek Asseco Resovia w tabeli jest czwarta, mając punkt mniej niż Jastrzębski Węgiel i dwa mniej od Zaksy Kędzierzyn-Koźle. Aby rzeszowianie mogli awansować na wyższą pozycję, albo jastrzębianie musieliby przegrać swój mecz z Delectą w Bydgoszczy, albo kędzierzynianie w meczu z AZS UWM Olsztyn u siebie nie mogliby zdobyć punktu. Oczywiście, pod warunkiem że Resovia wygra z Politechniką. Teoretycznie któreś z rozwiązań jest możliwe, ale raczej mało prawdopodobne. - Czy wierzę w to, że zajmiemy trzecie miejsce? Wierzę - to chyba złe słowo. Jest taka możliwość, ale ja już trzy kolejki temu mówiłem, że będzie to niezwykle trudne. Teraz musimy liczyć na innych, a najlepiej jest liczyć na siebie i swoją drużynę - twierdzi Wojciech Grzyb, środkowy Asseco Resovii. Złudzeń nie ma Ljubo Travica, szkoleniowiec rzeszowian. - To już nie zależy od nas. To nie ostatnia kolejka decyduje o tym, kto zajmie trzecie miejsce. My to miejsce przegraliśmy wcześniej. Przegraliśmy kilka meczów, które powinniśmy wygrać. Straciliśmy kilka punktów, gdy nie było z nami Mikko Oivanena [którego dwukrotnie w tym sezonie z gry wyeliminowały kontuzje - przyp. red.] - tłumaczy trener.

Zanim jednak resoviacy rozpoczną spotkanie z warszawską Politechniką, będą już znali wyniki rywali w walce o rozstawienie przed play-off. Zaksa swój mecz rozegra bowiem w piątek, a Jastrzębski Węgiel w sobotę o godz. 14.45. Oba spotkania pokaże Polsat Sport. Jeśli wyniki okażą się niekorzystne dla resoviaków, sobotni pojedynek z warszawianami będzie dla rzeszowian już meczem o nic. Czwarte miejsce mają już bowiem pewne. - Dla nas bez znaczenia będzie to, jakie wyniki padną w innych meczach. Nasze podejście do starcia z Politechniką będzie takie same i będziemy chcieli je wygrać jak najwyżej - zapowiada Wojciech Grzyb, a trener Travica dodaje: - To przecież będzie nasz ostatni sprawdzian przed play-off.

//
O ile dla resoviaków to spotkanie może niewiele zmienić, o tyle dla Politechniki będzie to mecz o pozostanie w lidze. Warszawianie bowiem wciąż walczą o awans do play-off z Siatkarzem Wieluń i Jadarem Radom, a tylko zwycięstwo w Rzeszowie przedłuży ich szanse na ósme miejsce.

Politechnika walczy o play-off, a Asseco Resovia już od kilku tygodni przygotowuje się do nich. - Trenujemy ciężko, żeby być dobrze przygotowanym do play-off. To normalne. W sobotę może się nam grać ciężko, ale dla nas teraz najważniejsze jest to, żeby ten mecz wygrać. Gra powinna lepiej wyglądać za dziesięć dni - tłumaczy Ljubo Travica, który nie będzie mógł skorzystać z usług Łukasza Perłowskiego i Mateusza Miki. Pierwszy leczy jeszcze kontuzję i do treningów wróci w przyszłym tygodniu. Mika z kolei przebywa w Spale z reprezentacją Polski juniorów, która przygotowuje się do eliminacji mistrzostw Europy, które na początku kwietnia odbędą się w Czarnogórze. - To jest dla nas spory problem - twierdzi Travica. A bez Miki Asseco Resovia będzie musiała sobie radzić pewnie także właśnie w czasie wspomnianego turnieju w Czarnogórze.

Początek meczu z Neckermann AZS Politechniką Warszawską w sobotę o godz. 17. W pierwszej rundzie Asseco Resovia wygrała 3:0.



Pary 18. kolejki PlusLigi:

Asseco Resovia - Neckermann AZS Politechnika Warszawska, Pamapol Siatkarz Wieluń - Domex Tytan AZS Częstochowa, Zaksa Kędzierzyn-Koźle - AZS UWM Olsztyn, Delecta Bydgoszcz - Jastrzębski Węgiel, PGE Skra Bełchatów - Jadar Radom.

Przypuszczalne składy:

Asseco Resovia: Redwitz, Gierczyński, Kosok, Oivanen, Akhrem, Grzyb oraz Ignaczak (libero)

Politechnika: Neroj, Maciejewicz, Szulik, Rybak, Kapelus, Kłos oraz Milczarek (libero)

Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów
 
Za trzy punkty w Bydgoszczy PDF Drukuj Email
Wpisany przez Kasia   
poniedziałek, 15 marca 2010 11:13

Z pełną pulą wracają z Bydgoszczy siatkarze Asseco Resovii. Rzeszowianie pokonali Delectę 3:0 i zapewnili sobie miejsce w pierwszej czwórce PlusLigi. - To nie był łatwy mecz - mówi Krzysztof Gierczyński, przyjmujący Resovii.

Gierczyński był w niedzielę najlepszy na boisku, grając z niesamowitym zacięciem, a także ze znakomitą skutecznością. Zdobył 18 punktów, najwięcej w Asseco Resovii, przy aż 68-procentowej skuteczności w ataku i 74-procentowej w przyjęciu. Do tego kapitan rzeszowskiego zespołu dołożył jeszcze trzy asy serwisowe i zasłużenie odebrał statuetkę dla MVP spotkania. - Cieszy takie wyróżnienie, ale czuję, że mam braki w grze, bo wcześniej mniej grałem. Treningi to treningi, a mecze to przecież inna sprawa - mówił po spotkaniu "Gierek".

Kapitan Asseco Resovii w tym sezonie rzadko pojawiał się na boisku. W niedzielę w Bydgoszczy Gierczyński zastąpił jednak w pierwszej szóstce Marcina Wikę i razem z Białorusinem Alehem Akhremem tworzył parę przyjmujących. Trener Ljubo Travica postawił więc na zestawienie, przed którym bronił się długi czas. Po spotkaniu chwalił jednak Gierczyńskiego. - Kris zagrał bardzo dobrze. Widać, że dobrze czuje się na boisku, że zespół z nim gra dobrze - stwierdził szkoleniowiec.

//
Jego podopieczni, choć wygrali 3:0, wcale nie byli zdecydowanie lepsi. - To nie był łatwy mecz, jak to się może wydawać po wyniku - mówi Gierczyński. - Resovii trochę sprzyjało szczęście. Poza tym to zespół doświadczony, który przecież w Lidze Mistrzów rozegrał sporo meczów z europejską czołówką - stwierdził trener Delecty Waldemar Wspaniały. To doświadczenie zresztą podkreślali po meczu wszyscy. Przydało się bowiem w dwóch pierwszych setach.

W pierwszym lepiej zaczęli resoviacy, ale od połowy partii to bydgoszczanie prowadzili grę. W ataku nie do zatrzymania był Grzegorz Szymański, do którego kierowana była praktycznie połowa wystaw w tym secie. Wydawało się, że to miejscowi będą bliżej wygrania inauguracyjnej odsłony. Prowadzili już nawet 23:20, ale za chwilę był remis. Doszło do gry na przewagi, w której więcej zimnej krwi zachowali goście. Miejscowi zaczęli popełniać proste błędy, co skutecznie wykorzystali resoviacy.

Podobnie było w drugiej partii, z tym, że po znakomitym początku długo prowadzili rzeszowianie, którzy wygrywali nawet 24:21. Dali jednak rywalom odrobić straty i znowu było nerwowo. Na szczęście w polu zagrywki pomylił się Piotr Lipiński, a chwilę później blok na Słowaku Martinie Sopko zakończył drugą odsłonę. - Równie dobrze mogło być po tych setach 0:2, ale w końcówkach wyszło nasze doświadczenie i ogranie w Lidze Mistrzów. Mieliśmy w końcówce zimne głowy - cieszył się Gierczyński. Równie zadowolony był Travica. - Cieszy to, że w końcówkach nie popełniamy błędów, co może być ważne w play-off. Po 20. punkcie zaczyna się gra o zwycięstwo, a my byliśmy w tym momencie mocno skoncentrowani - mówił.

Ostatnia partia przeszła już bez historii i trzy punkty pojechały do Rzeszowa. To zapewniło resoviakom co najmniej czwarte miejsce przed fazą play-off. W ostatniej kolejce resoviacy walczyć będą o polepszenie pozycji, ale do tego potrzebna będzie wpadka Jastrzębskiego Węgla, właśnie w Bydgoszczy.


DELECTA BYDGOSZCZ 0 (27, 24, 20)

ASSECO RESOVIA 3 (29, 26, 25)

Delecta: Woicki, Sopko 10, Cerven 10, Szymański 18, Gruszka 11, Jurkiewicz 5 oraz Dębiec (libero), Pieczonka, Lipiński 2, Konarski 1.

Asseco Resovia: Redwitz 2, Gierczyński 18, Kosok 8, Oivanen 15, Akhrem 9, Grzyb 6 oraz Ignaczak (libero), Papke 2, Ilić.

Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów
 
Rzeszowian wyprawa po punkty PDF Drukuj Email
Wpisany przez Jadzinkaaa   
piątek, 12 marca 2010 16:58

W niedzielę siatkarze Asseco Resovii rozegrają w Bydgoszczy przedostatni pojedynek w fazie zasadniczej PlusLigi z miejscową Delectą. Tylko zwycięstwo pozwoli im przedłużyć szanse na drugie lub trzecie miejsce w tabeli

 

Na dwie kolejki przed końcem fazy zasadniczej Asseco Resovia jest czwarta. Do trzeciego Jastrzębskiego Węgla traci punkt, a do Zaksy Kędzierzyn-Koźle, która jest druga, dwa "oczka". Teoretycznie więc rzeszowianie mogą jeszcze myśleć nawet o drugiej pozycji przed play-off. A drugi lub trzeci "plac" pozwoli im w ewentualnym półfinale uniknąć starcia z mistrzem Polski PGE Skrą Bełchatów. Tyle tylko, że podobnie myślą pozostałe ekipy.

Cała wyżej wymieniona trójka swoje mecze rozegra w niedzielę o godz. 14.45 i toczyć będzie korespondencyjny bój o miejsca od drugiego do czwartego. Resoviacy z pewnością liczyć będą na pozytywne rozstrzygnięcia w Olsztynie (gra tam Jastrzębski Węgiel) i Częstochowie (gra tam Zaksa), ale żeby przedłużyć swoje szanse na walkę o jak najlepsze rozstawienie, sami muszą uporać się z Delectą w Bydgoszczy. - Naszym celem jest zwycięstwo i to za trzy punkty - zapowiada Aleh Akhrem, białoruski przyjmujący Asseco Resovii. - Kończy się runda zasadnicza i trzeba walczyć o to rozstawienie przed play-off - dodaje.

Rzeszowian czeka jednak trudne zadanie, bowiem Delecta od początku sezonu plasuje się w czołówce ligi. Grają tam klasowi zawodnicy, którym jednak kilka spotkań w tym roku zdecydowanie nie wyszło. Słabsza forma spowodowała, że bydgoszczanie zajmują teraz szóste miejsce, które w pierwszej rundzie play-off spowoduje, że będą rywalizować z trzecią drużyną PlusLigi. W ewentualnym półfinale Delecta uniknęłaby jednak Skry. - Nie jest prawdą, że pilnujemy szóstego miejsca. Mamy jeszcze szanse na zajęcie piątej lokaty i zapewniam, że będziemy się bić na parkiecie, by wyprzedzić AZS Częstochowa - mówi Marian Kardas, drugi trener Delecty, której ostatnie dwa mecze dowodzą, że kryzys ten zespół ma już za sobą. - I dobrze. Kibice będą mogli obejrzeć ciekawsze widowisko - ocenia Akhrem.

Fani w Bydgoszczy już w tym sezonie widzieli pojedynek Delecty z Asseco Resovią. W półfinale Pucharu Polski, który odbywał się właśnie w hali Łuczniczka, rzeszowianie ograli rywali 3:1. - Pamiętam ten mecz. Spotkanie było zacięte i, co najważniejsze dla nas, zwycięskie - wspomina Akhrem, któremu w pamięci pozostał także pojedynek w PlusLidze z pierwszej rundy z Rzeszowa. Wtedy Delecta łatwo pokonała resoviaków w ich hali 3:0. - Oni wtedy zagrali naprawdę dobre spotkanie, a nam niewiele wychodziło. To już jednak za nami. Teraz jesteśmy lepszym zespołem - stwierdza Białorusin.

Początek spotkania w niedzielę o godz. 14.45.

 

źródło: gazeta.pl

Zmieniony: sobota, 13 marca 2010 13:56
 
Koniec przygody z Ligą Mistrzów PDF Drukuj Email
Wpisany przez Kasia   
środa, 10 marca 2010 13:38

Asseco Resovia Rzeszów - Trentino BetClic 1:3
(18:25, 28:26, 21:25, 18:25)

Składy zespołów:
Resovia: Gierczyński (13 pkt.), Grzyb (13), Oivanen (5), Redwitz (1), Akhrem (19), Kosok (10), Ignaczak (libero) oraz Papke (2), Ilic i Mika

Trentino: Kazijski (13), Juantorena (17), Raphael (1), Vissotto (9), Sala (14), Riad (13), Bari (libero) oraz Żygadło (2), Herpe (9), Birarelli (1), Sokolow i Corsini

Kibiców: 5000

Trentino Volley pokonało w Rzeszowie, w rewanżowym meczu Asseco Resovię 3:1 i awansowało do Final Four Ligi Mistrzów.

Wicemistrz Włoch, który w pierwszym spotkaniu pokonał w swojej hali wicemistrza Polski 3:0, zapewnił sobie miejsce w kwartecie najlepszych drużyn Europy już po pierwszej wygranej partii.

Brawa dla zwycięzców, bo to światowa klasa. Brawa także dla pokonanych, którzy marzyli o zwycięstwie. Nie udało się, ale podjęli ambitną walkę z możnym rywalem i w inauguracyjnym dla siebie sezonie gry w siatkarskiej elicie pokazali się z dobrej strony. Trentiono, to była dla naszej ekipy zbyt wysoka przeszkoda do przeskoczenia. Momentami naszpikowany gwiazdami światowego formatu rywal dominował w hali na Podpromiu.

Team bułgarskiego trenera Radostina Stojczewa postawił kropkę nad „i” już w inauguracyjnej odsłonie.

– Mieliśmy grać twardo i konsekwentnie, aby już w pierwszym secie zapewnić sobie awans. I tak właśnie zagraliśmy, choć początek był wyrównany – oceniał Leandro Vissotto, brazylijska gwiazda Trydentu.

Vissotto oraz Matej Kazijski oraz Osmany Juantorena – trójka „muszkieterów z Trydentu oraz Andrea Sala - środkowy reprezentacji Italii od połowy pierwszego seta wzięli sprawy w swoje ręce i doprowadzili je do szczęśliwego dla swojej ekipy końca. Byli pewni swego i nawet się specjalnie nie cieszyli.

Resovia gramy do końca! Resovia set! domagali się znakomicie dopingujący gospodarzy jej kibice. I resoviacy zagrali. Drugą partię goście, mający już awans w kieszeni rozpoczęli z Łukaszem Żygadło na rozegraniu. Za Kazijskiego grał Reanud Herpe. Nasza drużyna ambitnie ścigała przeciwnika. Po serii trzech udanych bloków doprowadziła do remisu, a po asowej zagrywce Krzysztofa Gierczyńskiego po raz pierwszy wyszła na prowadzenie (21:20). Po kolejnej widowiskowej akcji Juantoreny goście mieli piłkę setową, ale nasi obronili się. Trwała twarda licytacja. Dwa ostatnie punkty zdobyli resoviacy po akcji Kosoka i bloku na Juantorenie. Były brawa!

W trzeciej partii, po ataku Akhrema resoviacy przeważali 5:1. Grzyb podwyższył z krótkiej na 7:3. Na pierwszą przerwę techniczną gospodarze schodzili prowadząc 8:4. Trentino trochę się rozluźniło, a trochę pewnie było zaskoczone takim obrotem sprawy. Wrócił na boisko kapitan Kazijski i goście zaczęli dominować na boisku w tej i kolejnej odsłonie. Są naprawdę dobrzy. – Bardzo dobrzy – mówili kibice.

Trentino, Trentiono! – skandowali z uznaniem fani Resovii. Jej przygoda z Ligą Mistrzów dobiegła końca.

Źródło: nowiny24.pl

Zmieniony: środa, 10 marca 2010 13:47
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 9 z 29