Najnowsze odpowiedzi na forum

Resoviacy jadą po półfinał PDF Drukuj Email
Wpisany przez Kasia   
wtorek, 30 marca 2010 19:22

W środę o godz. 20.30 w Częstochowie siatkarze Asseco Resovii staną przed szansą zapewnienia sobie gry w półfinale PlusLigi. Wystarczy tylko po raz trzeci pokonać Domex Tytan AZS. Jeśli to się nie uda, w czwartek czeka ich kolejny mecz.

- Chcemy wygrać w trzech meczach, by mieć więcej czasu na przygotowanie się do kolejnej rundy play-off - mówi Ljubo Travica, szkoleniowiec Asseco Resovii, która po dwóch spotkaniach w Rzeszowie prowadzi w rywalizacji do trzech zwycięstw już 2:0. O ile jednak w pierwszym meczu triumf resoviakom przyszedł łatwo, to już w drugim spotkaniu musieli się sporo namęczyć, by ograć ambitnych i niezwykle zaciętych częstochowian. - To było dla nas ostrzeżenie. Ten mecz nas dodatkowo zmotywuje, bo gdybyśmy łatwo wygrali dwa razy, to gdzieś w głowie mogłyby się pojawić myśli, że wszystko jest już rozstrzygnięte. A tak wiemy, że czeka nas ciężka walka - twierdzi kapitan resoviaków Krzysztof Gierczyński.

Kłopotów w Częstochowie spodziewa się też Grzegorz Kosok, środkowy Asseco Resovii. - Musimy podejść do tego spotkania mocno skoncentrowani i zagrać na sto procent. To będzie jeszcze trudniejszy mecz niż ten drugi w Rzeszowie - mówi rzeszowski środkowy, wskazując jednocześnie na problemy, które wkradły się w grę resoviaków w ostatnim meczu. - Za dużo popełniliśmy błędów. Będziemy teraz musieli zrobić tak, by grało się nam lepiej, przyjemniej - dodaje.

Zadanie rzeszowian czeka jednak ciężkie, bo w hali Polonii w Częstochowie wszystkim zespołom przyjezdnym gra się nie najlepiej. Dla miejscowych to spory atut, który z pewnością będą chcieli wykorzystać. - Postaramy się przedłużyć tę rywalizację w swojej hali - zapowiada Piotr Łuka, kapitan AZS-u. - Ten drugi pojedynek w Rzeszowie to taki duży krok do przodu w naszej grze. Ostatnio wyglądała ona mizernie, a w sobotę pokazaliśmy, że potrafimy grać, walczyć, bić się z najlepszymi - dodaje częstochowski przyjmujący.

Gospodarzom dzisiejszego meczu marzy się nie tylko wygranie pierwszego pojedynku, ale także wyrównanie stanu rywalizacji i powrót na piąte spotkanie do Rzeszowa. - Cieszę się, że po gorszym okresie zagraliśmy w sobotę fajne zawody. Mam nadzieję, że jeszcze raz będziemy musieli przyjechać do Rzeszowa - stwierdził Grzegorz Wagner, szkoleniowiec AZS-u.

Ochoty na piąte spotkanie nie mają natomiast resoviacy, którzy oprócz zwycięstwa w Częstochowie mają też jeszcze inny cel. - Musimy poprawić swoją grę, bo chcemy przecież zdobyć w tym sezonie medal. A teraz nam jeszcze trochę brakuje do optymalnej formy - twierdzi Gierczyński.

Początek środowego meczu o godz. 20.30. Transmisja w Polsacie Sport. Jeśli pojedynek ten wygra AZS, czwarte spotkanie odbędzie się w czwartek o godz. 19, także w Częstochowie.


Źródło: gazeta.pl

Zmieniony: wtorek, 30 marca 2010 19:26
 
Drugie zwycięstwo Resovii! PDF Drukuj Email
Wpisany przez Jadzinkaaa   
niedziela, 28 marca 2010 11:02

Resovia Rzeszow po raz drugi pokonała AZS Częstochowę.

Asseco Resovia Rzeszów - Domex Tytan AZS Częstochowa  3:2

(23:25, 25:22, 23:25, 25:19, 15:11)

Resovia: Gierczyński, Grzyb, Oivanen, Redwitz, Akhrem, Kosok, Ignaczak (libero) oraz Perłowski, Ilić, Papke, Wika

AZS: Nowakowski, Drzyzga, Janeczek, Wiśniewski, Łuka, Kankaanpaa, Zatorski (libero) oraz Wrona, Wierzbowski, Kardos, Mikołajczak

MVP meczu: Krzysztof Gierczyński


Piotr Łuka (kapitan Domexu Tytan AZS Częstochowa): Chciałbym pogratulować Krzyśkowi i jego drużynie. Jeżeli chodzi o poprzedni mecz, to był on dla nas bardzo ciężki. Postawiliśmy na zagrywkę, co okazało się dla nas zgubne. W innych elementach nie odstawaliśmy od Resovii. Drugi mecz był o wiele bardziej zacięty. Graliśmy siatkówkę miłą dla oka. Nam zdecydowanie zabrakło zimnej głowy i pewności siebie. W żaden sposób nie rzucamy białego ręcznika i w środę spróbujemy przedłużyć tę rywalizację.

Krzysztof Gierczyński (kapitan Asseco Resovii Rzeszów): Zrealizowaliśmy nasz plan. Pierwszy mecz ułożył się pod nasze dyktando. W drugim to my prawie cały czas musieliśmy gonić wynik. Do nas uśmiechnęło się szczęście . Wiedzieliśmy, że Częstochowa zagra lepiej niż w poprzednim spotkaniu. Teraz najważniejsze są zwycięstwa i nie ma znaczenia czy 3:0 czy 3:2.

Grzegorz Wagner (trener Domexu Tytan AZS Częstochowa): To były dwa diametralnie inne mecze. Łącznie popełniliśmy dwadzieścia siedem błędów na zagrywce, co przy zawodnikach tej klasy musiało się zemścić. Pomimo porażki w drugim spotkaniu to zaprezentowaliśmy się lepiej. Wiele osób mówiło, że jesteśmy w kryzysie tymczasem cieszę się, że po gorszym okresie zagraliśmy fajne zawody i kibice mogą być zadowoleni. Po stronie Resovii stało doświadczenie . Mam nadzieję, że jeszcze raz będziemy musieli przyjechać do Rzeszowa.

Ljubo Travica (trener Asseco Resovii Rzeszów): Najważniejsze jest to, że w obu meczach udało nam się wygrać. W jednym meczu my zagraliśmy bardzo dobrze, w drugim to Częstochowa zagrała chyba najlepiej ze wszystkich drużyn, jakie w tym roku przyjechały do Rzeszowa. Jeżeli ktoś chce wygrać to widać jego poświęcenie w obronie i częstochowianie wykazywali wielką chęć do walki. Gratulacja dla AZS-u za ich dzisiejszą postawę. My nie graliśmy źle, ale częstochowianie na wiele nam nie pozwolili.

 

źródło: sportowefakty.pl

Zmieniony: poniedziałek, 29 marca 2010 12:36
 
Łatwe zwycięstwo Sovii! PDF Drukuj Email
Wpisany przez Jadzinkaaa & Trawek   
piątek, 26 marca 2010 21:41

Pierwszy mecz pierwszej fazy play-off pomiędzy Asseco Resovią Rzeszów a Domexem Tytan AZS Częstochowa nie był porywającym widowiskiem. Pewnie grający rzeszowianie spokojnie kontrolowali przebieg spotkania i tylko na chwilę, w trzecim secie oddali inicjatywę rywalom.

Świetnie zaczęli miejscowi, którzy szybko wyszli na prowadzenie 3:0, a na pierwszej przerwie technicznej prowadzili już 8:4. Już od początku spotkania częstochowscy siatkarze mieli ogromne problemy z przyjęciem serwisów Resovii, zarówno tych mocnych w wykonaniu Mikko Oivanena, jak i flotów Wojciecha Grzyba i Grzegorza Kosoka. Generalnie partia ta stała pod znakiem zagrywki, bo później asy serwisowe posyłali także zawodnicy AZS-u, którzy jednak, z drugiej strony, oddali rywalom masę punktów po zepsutej zagrywce.

Po udanej kontrze Oivanena gospodarze odskoczyli na pięć oczek (15:10), ale po asie serwisowym Wojciecha Gradowskiego częstochowianie na drugiej przerwie technicznej ponownie tracili do rywala cztery oczka. Po kolejnym punkcie zdobytym bezpośrednio z zagrywki – tym razem przez Piotra Nowakowskiego przewaga rzeszowskiej drużyny stopniała do trzech oczek. Chwilę później rzeszowianie odskoczyli jednak na pięć punktów i pewnie dowieźli przewagę do końca partii.

O ile w pierwszym secie gra toczyła się pod dyktando Resovii, o tyle w drugiej odsłonie spotkania gra się wyrównała. Po dwóch błędach rzeszowskich atakujących AZS, dowodzony przez Bartosza Janeczka przeważał dwoma oczkami, a na pierwszej przerwie technicznej prowadził 8:7. Miejscowi szybko jednak wyrównali, a po asie Rafaela Redwizta i skończonej przez Akhrema kontrze odskoczyli na 11:9.

Akademicy jednak się nie zamierzali poddawać i po bloku Gradowskiego na Oivanienie i udanej zagrywce Janeczka pozwoliły wyszli na prowadzenie 13:12. Drużyna spod Jasnej Góry po raz kolejny nie umiała jednak utrzymać przewagi, bo po autowym ataku Piotra Łuki prowadzenie ponownie było po stronie miejscowych (17:16). Kiedy asa na drugą stronę siatki posłał Gierczyński i Resovia odskoczyła na 21:18 wydawało się, że jest już po secie, ale częstochowianie skończyli dwie kontry i zbliżyli się do rzeszowskiej drużyny na jeden punkt (21:20). Kolejne błędy popełnili jednak przyjezdni, którzy tym samym odebrali sobie możliwość powalczenia o zwycięstwo w tym secie.

W trzeciej odsłonie spotkania, podobnie jak w partii pierwszej, dominowali gospodarze, którzy już na początku, po świetnej zagrywce Oivanena, odskoczyli na 6:1. Wystarczyła chwila rozluźnienia miejscowych, by ich przewaga stopniała do trzech oczek (9:6), ale Resovia nadal spokojnie kontrolowała przebieg seta. AZS-owi nie pomogło nawet pojawienie się na boisku Tonego Kankaanpaa, który bardzo dobrze spisał się w meczu z Resovią w fazie zasadniczej, ale w piątek zagrał słabo. Spokojnie i mądrze grający rzeszowianie z minuty na minutę powiększali swoją przewagę. Ostatecznie wygrali 25:17, po efektownym zakończeniu w postaci asa serwisowego Oivanena.

Asseco Resovia Rzeszów - Domex Tytan AZS Częstochowa 3:0 (25:19, 25:23, 25:17)

Resovia
: Redwitz, Akhrem, Kosok, Grzyb, Gierczyński, Oivanen, Ignaczak (libero) oraz Wika, Mika, Papke, Perłowski

AZS: Drzyzga, Gradowski, Janeczek, Łuka, Wiśniewski, Nowakowski, Zatorski (libero) oraz Kardos, Kankaanpaa

MVP: Krzysztof Ignaczak

źródło: Sportowefakty.pl
Zmieniony: piątek, 26 marca 2010 21:44
 
Ruszają play-offy w PlusLidze. Resovia gra z Częstochową PDF Drukuj Email
Wpisany przez Kasia   
piątek, 26 marca 2010 11:37

- Teraz zaczyna się jakby inna liga. Gra rozpoczyna się od początku - mówi Ljubo Travica, trener siatkarzy Asseco Resovii przed meczami pierwszej rundy play-off z Domexem Tytanem AZS Częstochowa.

//
Dwoma meczami przed własną publicznością siatkarze Asseco Resovii rozpoczną walkę w pierwszej rundzie play-off w PlusLidze. W rywalizacji do trzech zwycięstw podejmą Domex Tytan AZS Częstochowa. - Zaczynamy z czwartego miejsca i teoretycznie trafiamy na najgroźniejszego rywala, trochę nieobliczalnego - mówi Krzysztof Gierczyński, kapitan resoviaków. - AZS ostatnie mecze miał średnie, ale podejrzewam, że właśnie szykowali się do play-offów, bo miejsca w tabeli za bardzo nie mogli już poprawić - dodaje.

Do decydującej fazy rozgrywek przygotowywali się też siatkarze Resovii. - Ostatnie dwa tygodnie pracowaliśmy bardzo dobrze, zachowanie na treningach było bardzo dobre, teraz tylko trzeba to przenieść na mecz - mówi Travica, szkoleniowiec rzeszowian. - Dynamika i świeżość mogą nie być jeszcze na 100 procent, ale możemy już grać bardzo dobrze. Najważniejsze jednak, żeby wygrać dwa mecze - dodaje.

//
Resoviacy przystępują do rywalizacji w pierwszej rundzie w roli faworytów. Ich celem na ten sezon jest medal mistrzostw Polski. Częstochowianie presji nie mają żadnej. - Zagramy bez obciążeń. To na Resovii ciążyć będzie presja, bo wiadomo, po co była budowana ta drużyna i jakie ma cele. Odpadnięcie w tej fazie play-off byłoby dla nich katastrofą - stwierdza Piotr Łuka, były zawodnik rzeszowskiego klubu, a obecnie kapitan akademików, którzy do Rzeszowa przyjechali po co najmniej jedno zwycięstwo. - Na pewno by nas to uszczęśliwiło. Postawimy wszystko na jedną kartę. Gdybyśmy wygrali jeden mecz, to wtedy atut własnej hali byłby po naszej stronie. Wiadomo, że w hali Polonia przyjezdnym gra się naprawdę ciężko - dodaje.

Z obciążenia wynikiem zdają sobie sprawę rzeszowscy siatkarze. - Nie ma co mówić, że nie ma presji. My zaczynamy meczami u siebie i chcemy walczyć o medale, a nie tylko o sam awans do czwórki. Oni z kolei wyjdą na luzie, grali przez cały sezon nieźle i na pewno nie będą się spinać - uważa Gierczyński i dodaje: - Pierwsze piłki mogą być nerwowe, ale im dłużej gra będzie trwała, tym powinno być łatwiej. Gramy dwa mecze u siebie i gdybyśmy je wygrali, to sprawa awansu byłaby na 70 procent przesądzona.

Z meczów pod presją zadowolony jest natomiast trener Travica. - Ja bardzo lubię takie mecze, bo można zobaczyć, jak zawodnicy znoszą taką presję. Jeśli chcemy walczyć o mistrzostwo Polski w tym roku czy w następnym, potrzebujemy siatkarzy, którzy ją zniosą, zagrają pod nią bardzo dobrze - zauważa szkoleniowiec. - Teraz każdy zawodnik musi pokazać klasę i drużyna tak samo. Teraz będzie można zobaczyć jakość zespołu. Jeśli zagramy tak jak chłopaki pracują na treningach, to jestem spokojny o wynik - dodaje.

Ze spokojem do gry muszą podejść też sami zawodnicy i myśleć o każdym kolejnym meczu. Żaden z nich nie wybiega też w przyszłość, tak jak spora grupa kibiców, do ewentualnego półfinału i starcia w nim ze Skrą Bełchatów. - Jeśli ktoś myśli już o półfinale, to jest w błędzie. Nie można w sporcie wybiegać za bardzo w przyszłość. Trzeba najpierw się skupić na pierwszym meczu, później na drugim, awansować do półfinału i wtedy będzie można myśleć o kolejnym przeciwniku - tłumaczy Krzysztof Gierczyński.

Początek piątkowego meczu o godz. 18. Transmisja w Polsacie Sport. Sobotnie, drugie spotkanie rozpocznie się o godz. 17. Trzeci i ewentualny czwarty mecz zaplanowano na środę i czwartek w Częstochowie.

Źródło: gazeta.pl
 
Wyjazd do Częstochowy PDF Drukuj Email
Wpisany przez Jadzinkaaa   
wtorek, 23 marca 2010 17:01

Stowarzyszenie Sympatyków Piłki Siatkowej "Resovia" organizuje w dniu 31.03.2010 (ŚRODA) wyjazd do Częstochowy na mecz Play off Domex Tytan AZS Częstochowa - Asseco Resovia Rzeszów.
Koszt wyjazdu to 25 zł dla członków SSPSu a 70 zł dla pozostałych.

Zapisy prowadzone będą:
- w dniu 26.03.2010 po meczu z Domex Tytan AZS Częstochowa w sektorze SSPSu
- w dniu 27.03.2010 po meczu z Domex Tytan AZS Częstochowa w sektorze SSPSu
Obowiązuje kolejność zgłoszeń.
_______________________________________________________________________________________________________

Stowarzyszenie Sympatyków Piłki Siatkowej "Resovia" organizuje w dniu 1.04.2010 (CZWARTEK) EWENTUALNY wyjazd do Częstochowy na mecz Play off Domex Tytan AZS Częstochowa - Asseco Resovia Rzeszów.
Koszt wyjazdu to 25 zł dla członków SSPSu a 70 zł dla pozostałych.

Ewentualne zapisy prowadzone będą w dniu 27.03.2010 po meczu z Domex Tytan AZS Częstochowa w sektorze SSPSu.

Obowiązuje kolejność zgłoszeń.

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 8 z 29