21-letni Michele Baranowicz został nowym rozgrywającym Asseco Resovii. Zawodnik, który posiada zarówno włoskie, jak i polskie obywatelstwo, podpisał z rzeszowskim klubem dwuletni kontrakt.
Marcin Lew: Dlaczego wybrałeś grę w Polsce, w Asseco Resovii?
Michele Baranowicz: Polska liga jest bardzo mocna, przecież reprezentacja tego kraju zdobyła mistrzostwo Europy. Liga jest najmocniejsza, może nie jeśli chodzi o zawodników, ale kibiców, zainteresowanie siatkówką. We Włoszech ciężko zapełnić halę, tak jak to się dzieje w Polsce. W Polsce też łatwiej jest się przebić do gry młodym zawodnikom. Co roku pojawia się jakiś młody siatkarz, który gra w pierwszym składzie. We Włoszech bardzo ciężko grać w młodym wieku w ekstraklasie. Myślę, że Polska i Asseco Resovia to dobre miejsce dla mnie, by stać się lepszym zawodnikiem. Co wiesz o swoim nowym klubie, drużynie, mieście? - Z zespołu znam trenera Travicę, który sporo czasu spędził we Włoszech. Znam też kilku zawodników, a także trenera przygotowania fizycznego Giovanniego Miale, który pracuje także z kadrą Włoch. O mieście nie wiem na razie wiele, oglądam zdjęcia, szukam informacji. To duże miasto jak dla mnie, bo dotychczas mieszkałem w miejscach, gdzie było 30 czy 50 tysięcy ludzi, a w Rzeszowie jest 170 tysięcy.
Twój ojciec jest Polakiem, grał w Polsce. Ty kiedyś byłeś w tym kraju? - Byłem, gdy miałem 10 lat. Słyszałem dużo o wielu fajnych miejscach do zobaczenia i bardzo chciałbym je odwiedzić. Myślę, że będę miał okazję. Mówisz po polsku? - Niewiele, czasami tylko z tatą. To bardzo trudny język, ciężki do zrozumienia. Szczególnie jak ludzie mówią do mnie bardzo szybko, to nic nie rozumiem (śmiech). Może teraz, jak przyjadę do Rzeszowa, będzie okazja trochę się nauczyć.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów |